poniedziałek, 5 sierpnia 2013

13 August - Lefthand People's Day

Przepraszam, że tytuł znowu po angielsku, ale tak po prostu wszystko lepiej brzmi ^.^

Zanim przejdę to "Lefthand People's Day" chciałabym Wam powiedzieć, że czasem posty są tak rzadko, bo czasem.... mam tyle myśli w głowie, że nie wiem od czego zacząć. Chciałabym pisać wszystko od serca, żeby to było prawdziwe, więc czasem potrzebuję 2-3 dni, aby zebrać myśli i przemyśleć jak cały wpis będzie wyglądał. :)
Zbliża się pewne święto, o którym od kilku lat nie zapominam. Jest to Międzynarodowy Dzień Leworęcznych.  No cóż.... pamiętam o nim, ponieważ sama jestem leworęczna :) Nie kiedy uważam to za zaletę, a czasem za wadę lub dziwactwo. Wyjątkowość? Być może, w pewnym sensie.

I.
Z opowieści rodziców dowiedziałam się, że jako bardzo, bardzo małe dziecko ćwiczyłam lewą rękę i rozwinęłam ją do tego stopnia, że stałam się leworęczna. Zauważyli to kiedy rysowałam, czy jadłam. Nie chcieli mnie tego oduczać, tak jak to robili ludzie kiedyś. No i tak już zostało: piszę, rysuję, otwieram drzwi, jem, sprzątam, głaszczę (psa) lewą ręką. Lewą dłonią robię pewnie jeszcze mnóstwo innych rzeczy, ale do głowy przyszły mi tylko te :) Wyjątki: myszka od komputera - obsługuję ją ręką prawą oraz pianino : na nim gram dwoma rękoma ^^.

II.
Chcę Wam jeszcze opowiedzieć o kilku "rodzajach" leworęcznych, a właściwie dwóch.
1) Zauważyłam, że niektórzy leworęczni są nimi "z natury". Po prostu są nimi od dzieciństwa i tyle.
2) Druga grupa to osoby oburęczne, bądź praworęczne, którzy z nudy lub chęci wyćwiczyły sobie też drugą dłoń.
Ale to oczywiście jest tylko moje skromne spostrzeżenie O:-)

III.
Na biurku (właśnie przede mną) stoi sobie mała karteczka przypominająca mi o "moim święcie". Spisałam tam kilka nazwisk sławnych osób, które również są lub były leworęczne. Są to m.in.: Albert Einstein, Napoleon Bonaparte, Julia Roberts, Barack Obama, Marliyn Monroe, Leonardo da Vinci i Pablo Picasso. Czy to prawda - nie wiem, ale mam taką notatkę, która przypomina mi, że nie tylko ja częściej korzystam z lewej, niż z prawej ręki.

IV.
Na wstępie napisałam, że ta (nazwijmy to) "przypadłość" ma swoje wady i zalety. Nie jest ich zbyt wiele, ale tak jak wszystko: ma swoje dobre i złe strony.
Wady: kiedy szybko piszę w szkole, wszystko mi się rozmazuje, ponieważ tusz, czy atrament nie zawsze zdąży wyschnąć... Nie kiedy różne sprzęty są słabo przystosowane dla osób leworęcznych.:(
Zalety: zazwyczaj w szkole siedzę po lewej stronie w ławce, co przeważnie mi odpowiada. Dużo osób zwraca na mnie uwagę widząc, że jestem leworęczna. :)

V.
Istnieją też pewnego rodzaju stereotypy na temat leworęcznych.
a) Leworęczni są bardziej uzdolnieni, ponieważ mają lepiej rozwiniętą prawą półkulę mózgu. - nie sądzę, że to prawda. Myślę, że to, którą ręką się posługujemy, nie ma wpływu na nasz charakter i talenty.
b) W starożytności postrzegano leworęczność jako dar bogów (KLIK). - Nie ingeruję w to, co mówili nasi przodkowie :P

VI.
Mam jeszcze jedno zdjęcie :  ( klik klik klik klik klik klik), które pozostawię bez komentarza ;)

To na tyle, mam nadzieję, że post Wam się spodobał mimo, iż nie było w nim jako - tako zdjęć ( bo ja je bardzo lubię :) ).
Ciao,
Leworęczna Sandy ^^

2 komentarze:

  1. Fajny blog :)
    Zapraszma paulinkq-my-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Super piszesz ! :) Zapraszam do mnie, moze mnie zaobserwujesz ja zrobię to samo !!! :) http://dominikaana.blogspot.com/ :)))

    OdpowiedzUsuń