środa, 20 listopada 2013

Urodziny z różnej pesrpektywy:)

                              -ZDJĘCIA POJAWIĄ SIĘ WKRÓTCE- PRZEPRASZAMY ZA DROBNE USTERKI-
Hej, dziś zacznę nietypowo, bo od pozdrowień moich kochanych przyjaciółek, które mnie wspierają i zaganiają do pisania kolejnych postów. :) Dziękuję <3
A tak na serio, to dzisiaj będzie o urodzinach. Moje są dopiero za dwa miesiące, ale chciałabym Wam opowiedzieć o urodzinach jako o ogólnym pojęciu. ZAPRASZAM! :)

I. Organizacja urodzin:

            Moje są w styczniu, lecz obchodziłam je w dzień moich imienin (w maju), ponieważ wówczas było ciepło i mogłam je urządzić w terenie.

*.* BALONY.
 Pierwsza rzecz, jaka kojarzy mi się z urodzinami to balony. Nawet, gdy organizujecie je w małym pomieszczeniu, balony nadadzą imprezie kolorowego nastroju :)

*.* ZABAWY.
 Z moich ostatnich urodzin pamiętam, że do balonów wsadziłam karteczki z zadaniami. Aby je uzyskać, należało przebić balona. Niestety, z powodu wiatru, część z nich mi uciekła :P

*.* GRAFIK IMPREZY.
 To jest wg mnie najważniejsze. Twoi goście nie będą się nudzić i wspaniale spędzicie czas.

*.* ZAPLANUJ URODZINY DOSTATECZNIE WCZEŚNIEJ.
Minimum tydzień wcześniej. Ustal sobie czas, kiedy przygotujesz dekoracje, kiedy zabawy oraz kiedy rozdasz zaproszenia. Spraw, abyś na zawsze zapamiętała ten wyjątkowy dzień.

*.* OSTATNIE I NAJWAŻNIEJSZE.
 Bądź sobą i rób to na co masz ochotę. To Twój dzień!

II. PREZENT DLA CIEBIE, PRZEZENT DLA KOGOŚ

Dla Ciebie: Wiadomo, że prezenty to nie wszystko, ale chyba każda z nas lubi dostać upominek :) Odpowiednio wcześniej rozsądnie wybierz, co chciałabyś dostać (od rodziców, czy rodziny). Pamiętaj, żeby nie przesadzić z ceną :)
Jeśli organizujesz przyjęcie, pozwól, aby Twoi przyjaciele zrobili Ci niespodziankę :)

Dla Kogoś: Zastanów się, czym interesuje się osoba, do której wybierasz się na przyjęcie. Pomyśl o tym, aby wybrać prezent, który Tobie też by się spodobał.  Mi zawsze bardzo zależy na tym, aby kogoś uszczęśliwić :) To takie miłe uczucie.


III. PRZYJĘCIE U NAJLEPSZEJ PRZYJACIÓŁKI.

To, to jest szczególny przypadek ;P Moja przyjaciółka wyprawia przyjęcie w sobotę. Bardzo mi na niej zależy, więc przygotowałam dla niej kilka niespodzianek. Nie mogę Wam zdradzić wszystkich, gdyż Marcy czyta mojego bloga :) W dzień jej urodzin własnoręcznie wykonałam kartkę ( która była bardzo duża; przyczepiłam do niej balony :P I'm obsessed^^). Natomiast na jej przyjęciu wykonam kilka sztuczek magicznych. Ostatnio zaczęłam się tym interesować :) ---Jestę magikiem, hahah --- No i oczywiście, prezent rzeczowy. To już tajemnica.


IV. A Wy? Lubicie urodziny? To już wszystko na dziś. Do zobaczenia już wkrótce!
Do zobaczenia,
urodzinowa Sandy^^



wtorek, 5 listopada 2013

Ulubieńcy października 2013!

Hej,
chciałabym Wam opowiedzieć o kilku rzeczach, które zwróciły moją uwagę w październiku. Mam nadzieję, że ten post Wam się spodoba. Jeśli tak, będę robić takie co miesiąc! <3

1. Pierwsza kategoria to film. Szczerze? Nigdy nie mam czasu na ich oglądanie, ale w tym miesiącu wyjątkowo zebrałam się i kilka obejrzałam. Polecić Wam żadnego zbytnio nie mogę (przepraszam), ale za to zauroczyłam się programami i serialami produkcji TVN.

 *Bitwa o Dom - oglądam od pierwszego sezonu. Uwielbiam ten program. Bardzo mnie on inspiruje, a pomysły, które z niego zaczerpnę, realizuję w simsach (oczywiście, Sandy inaczej nie mogła :P) lub te prostsze - w prawdziwym życiu.

*Perfekcyjna Pani Domu - wiem, że na temat Pani Rozenek krążą plotki o jej prawdziwym podejściu do sprzątania, ale ja sam program uwielbiam, bo sama kocham sprzątać (wiem, że to dziwne. Don't ask ^^).

*Mam Talent - oglądam każdą edycję i każdy odcinek. Ten program naprawdę potrafi pokazać, że zwykli ludzie posiadają niesamowite umiejętności. Uwielbiam to show.

                 ** Wszystkie te programy możecie obejrzeć za darmo na:  TVN Player **

2. YouTube/Blog. W tej kategorii będę Wam polecać poszczególne blogi, kanały, bądź filmy dostępne na witrynach internetowych. Tym razem na oklaski na stojąco zasłużyła tylko jedna osoba ;)

* Agnieszka (nissiax83) - wspaniała kobieta mieszkająca w Nowym Yorku. O tym też pisze na swoim blogu. Ten blog jest uzupełnieniem jej kosmetycznego kanału na YouTube pod tą samą nazwą. LINKI:
blog , youtube . 

3. Muzyka. W minionym już miesiącu skupiłam się na muzyce klasycznej, gdyż miałam dużo występów związanych ze szkołą muzyczną, do której uczęszczam. Chciałabym Wam polecić jedną osobę, grającą właśnie taki rodzaj muzyki.

* Joanna Różewska - miałam okazję posłuchać jej na żywo. Wykonała cudowny rechital składający się z samych utworów Chopina. Jeśli jesteście fanami takiej muzyki - serdecznie polecam. Jeśli nie - posłuchajcie proszę na YouTube choć jednego jej wykonania. Bardzo mi się podoba, jak wczuwa się w grę.

4. Książka. W tym miesiącu nie ma nic, ale zapewniam, że w listopadowym wydaniu tego posta znajdzie się wspaniała książka, którą odkryłam wczoraj. :)

5. Jedzenie.  Czyli moja ulubiona kategoria, mniam!

* Kotlety serowo-jajeczne - są przepyszne! Niestety, nie mam przepisu, lecz sądzę, że bez problemu znajdziecie go w internecie.

* Sos czosnkowy domowej roboty - oczywiście, do kotletów serowo-jajecznych. Sos podbija ich smak i tworzy z nimi spójną całość. Jak go wykonać? Ja zazwyczaj robię cały kubek, ponieważ używam też sosu czosnkowego do tostów, zapiekanek, pizzy, a nawet na kanapkę z szynką. Wystarczy wymieszać ze sobą 5 łyżek śmietany, 5 łyżek majonezu oraz dodać trochę poszatkowanego czosnku w zależności od waszych preferencji. Opcjonalnie: koperek :) dla urozmaicenia. Polecam Wam wykonanie takiego sosu. Jest on naturalny, zdrowy, bez konserwantów, a jego data ważności na pewno nie jest krótsza niż tydzień. Smacznego!

6. Gadżety. W tym miesiącu nie przychodzi mi nic do głowy... Zobaczymy w przyszłym ;)


To już wszystko! Mam nadzieję, że post Wam się spodobał mimo, iż nie było w nim zdjęć. Obiecuję poprawę w następnym miesiącu!  Trzymajcie się ciepło i do zobaczenia już nie długo!
Do następnego,
siedząca z kubkiem herbaty Sandy ^^

piątek, 1 listopada 2013

Sandy powraca :)

Hi, hello!
Wow, naprawdę długo mnie tu nie było. Winę zrzucam na szkołę, bo wraz z początkiem roku trzeba było wziąć udział w konkursach i pouczyć się, by załapać kilka dobrych ocen. Oczywiście, kiedy miałam kilka wolnych chwil, grałam w simsy (wakacyjna obsesja jeszcze nie minęła). No ale cóż, mam nadzieję, że warto było poczekać, bo ostatnio byłam na konkursie pianistycznym i spotkałam się z... DOMINIKĄ <3. Znacie ją z wakacyjnych postów :) Poszłyśmy do pięknego parku na zdjęcia. Niżej macie krótką dokumentację z naszej sesji :) Enjoy ^.^
Przepraszam za twarz, ale sami rozumiecie :)


                         Razem z Dominiką podjęłyśmy kilka prób zrobienia zdjęcia z liśćmi w locie :)







Na koniec przepraszam, że niektóre zdjęcia są obrócone. Przestawiałam je, ale ciągle wracają do tej pozycji. :(
Do zobaczenia już wkrótce!
Jesienne buziaki,
Sandy ^^

piątek, 20 września 2013

"Think positive" - Piątek, Piąteczek, Piątunio...

...to chyba ulubiony zwrot uczniów i ogólnie... dużej części osób ;)

Cześć :)
Dawno mnie tu nie było i nie mogę uwierzyć, że przez kilka dni nie byłam tutaj, na blogu. Powód jest pewnie oczywisty: szkoła. No niestety, nauki jest dużo i już z każdego przedmiotu mam ocenę! Poza tym zadania domowe i zajęcia dodatkowe zajmują mi sporą część dnia.  Strasznie mi z tym źle, że mam tyle nauki i tak mało czasu dla siebie i Was. Mam wrażenie, że z roku na rok nauczyciele są coraz bardziej niesprawiedliwi i coraz mniej wyrozumiali... A wy?
Dzisiaj jest piątek, czyli rzekomo najlepszy dzień w tygodniu, gdyż można poimprezować ^^ Dla mnie to dzień pracy, jak każdy inny, ponieważ mam trochę zajęć pozalekcyjnych. Mam nadzieję, że Wasze piątki mają mniej napięty grafik ;_)
Mimo tych wszystkich niedogodzeń staram się myśleć pozytywnie (choć z czystej natury jestem realistką w stronę pesymistki). Ogólnie od jakiegoś czasu staram się zmienić swoje nastawienie do życia i mówić sobie: It'll be better (będzie lepiej). Uwierzcie, to naprawdę pomaga. W szkole najbardziej. Nie będę tu przytaczać konkretnych sytuacji, ale daję sobie rękę uciąć, że motywujące słowa dają kopa i dzięki temu mogę dobrze i bezstresowo funkcjonować.

(Francja)


(pamiętacie?)
 
Tak więc tak ogólnie na razie prezentuje się moja szara rzeczywistość. Staram się być dobrej myśli i wierzę, że podołam wszystkim wyzwaniom, które zostaną mi postawione przez ten obecnie trwający rok szkolny.
Trzymajcie się ciepło i pamiętajcie o tym, żeby być pozytywnie nastawionym do życia!
 
 
Wasza załamana szkołą
Sandy^^
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
                                                                                                                    1000 wyświetleń, dziękuję!
                                                                                                                                                      <33
                                                     

czwartek, 12 września 2013

"30 random facts about me"

Hej :)
Z racji tego, że jestem chora i mam dużo czasu, postanowiłam trochę pogłówkować i wymyśleć "30 przypadkowych faktów o mnie". To napisania tego posta zainspirowały mnie filmiki na youtube.com o takiej samej tematyce.  Co prawda, w dużej części podawano po 50 faktów, lecz ja wymyśliłam "tylko" 30. Mam nadzieję, że post przypadnie Wam do gustu :)


  1.  Nie cierpię być chora i mieć zaległości w szkole.
  2. Z trudem połykam tabletki, ale i tak wolę je od leków płynnych.
  3. Mój ulubiony kolor to fioletowy.
  4. Choć nie umiem, to kocham śpiewać zwłaszcza, gdy gram do tego na pianinie.
  5. Lubię pić herbatę.
  6. Nie wiem, czy wiecie o co mi chodzi, ale "strzelam" kośćmi, tzn. odginając np. palce moje kości ocierają się o siebie i wydają odgłos. Tak robię z: nadgarstkami, palcami, kostkami, palcami u stóp, karkiem i kręgosłupem. Podejrzewam, że to przez to, że przez ok. 6-7 lat w dzieciństwie intensywnie tańczyłam, robiłam szpagaty, gwiazdy itp.
  7. Uwielbiam podróżować.
  8. Nigdy nie lubiłam muminków.
  9. Nie lubię barszczu czerwonego i zawsze wyjadam same uszka.
  10. Przez wakacje przytyłam 2 kg i uważam to za wielki sukces, yeay!
  11. Nie lubię wody gazowanej i soku z pomarańczy.
  12. Sok porzeczkowy piję tylko wymieszany z wodą.
  13. Całkiem dobrze posługuję się językiem angielskim i uczęszczam na dodatkowe lekcje w tym języku, gdyż chcę, aby był to mój pierwszy język w przyszłości.
  14. Bardzo lubię Polskę, ale mimo to chciałabym zasmakować życia w innym kraju w przyszłości.
  15. Uwielbiam duże miasta.
  16. Lubię chodzić na zakupy, lecz zawsze boję się, że jakaś rzecz szybko mi się znudzi bądź przestanie mi się podobać.
  17. Dość często zdarza mi się krzyczeć przez sen i rano przy śniadaniu mama opowiada mi, co mówiłam w nocy. Zazwyczaj jest to monolog do mojego brata lub coś w stylu "Oddaj mi to!" xD
  18. Lubię chodzić w spódnicach i sukienkach, lecz to odejmuje mi odwagę i zakładam je tylko na apele lub w weekendy. Zdarza się to naprawdę rzadko.
  19. Mam wrażenie, że z roku na rok staję się coraz bardziej leniwa.
  20. Według mnie najpiękniejsze miasta to Londyn i Paryż.
  21. Panicznie boję się pająków!
  22. Zapuszczam włosy :) .
  23. Jak pewnie już wiecie: jestem leworęczna.
  24. Uwielbiam piosenki Lany del Rey, Adele i Amy MacDonald <3
  25. Moja ulubiona liczba to 45.
  26. Moje motto życiowe to: "Żyj tak, jakby ten dzień miałby być Twoim ostatnim".
  27. W swoim (krótkim) życiu miałam tylko jedno zwierzę: Sophie, którą mam do dziś.
  28. Sandy to tylko mój "nick", angielski skrót on mojego prawdziwego imienia - Aleksandra.
  29. Kiedyś bardzo nie lubiłam swojego imienia.
  30. Teraz je lubię, ale tylko pełne imię - Aleksandra; za "Olą" nie przepadam.
Do następnego,
chora Sandy ^^


niedziela, 1 września 2013

"Keep calm and be yourself"

Cześć :)
Czas pożegnać wakacje i iść do szkoły. Pewnie większość z nas zacznie nowy rok szkolny już jutro. Mam nadzieję, że wykorzystaliście swój czas i bawiliście się tak dobrze, jak ja. Od około półtora tygodnia nie mogłam przestać myśleć o szkole. Kilka razy nawet bolała mnie od tego głowa. No niestety, strasznie wszystko przeżywam. Nie chodzi o to, że boję się pójść do szkoły. Po prostu martwi mnie to, czy sobie poradzę, czy dobrze mi pójdzie, czy nie napotkam żadnych przeciwności oraz czy jestem odpowiednio przygotowana, czy o niczym nie zapomniałam. Tak już mam i tak jest co roku... Z jednej strony niekiedy jest to męczące, bo ból głowy przeszkadza mi w wykonywaniu różnych czynności, a z drugiej - staram się robić wszystko jak najlepiej i jeśli zrobię coś dobrze ( w tym wypadku przygotuję się do 10 miesięcy nauki), czuję się spełniona i wierzę, że sumienna praca zaprocentuje w przyszłości. To taka mała dygresja na temat mojego stosunku do szkoły :P

Chciałabym Wam dzisiaj pokazać mój mały trik na dobrą organizację czasu i sposób, aby nie zapomnieć o żadnym sprawdzianie, klasówce czy kartkówce. Jest to coś czego nazwy dokładnie sprecyzować nie potrafię. ;_) Powiedzmy, że jest to coś po między NOTATNIKIEM, KALENDARZEM, ORGANIZEREM. Wygląda tak.


Mój pochodzi z Empiku, ale widziałam takie również w różnych rozmiarach w różnych supermarketach. Na ten rok wybrałam akurat taki, ale co roku mam zupełnie inne. Jest to świetny sposób na zapisanie sobie planu lekcji, ocen zapisanie sprawdzianów w danym terminie, wydarzeń, happeningów, a nawet kontaktów! Ja z tego sposobu korzystam od około trzech lat i nie wyobrażam sobie roku szkolnego bez niego. W ubiegłym roku kilka koleżanek z klasy podpatrzyło u mnie ten kalendarz i ostatnio będąc w galerii z nimi - wszystkie sobie takie kupiłyśmy :) Spróbujcie, może i Wam się przyda!
Mój już przygotowany :) (przepraszam za pismo:c)
Niestety, jestem zapominalska, dlatego, gdy zapomnę zabrać ze sobą mój plener, mam plan lekcji w telefonie! A jego nigdy nie zapominam! ;D Jest to specjalna aplikacja dostępna w sklepie Google Play. Nazywa się A+ TimeTable i jest według mnie najlepszą ze wszystkich tego typu dostępnych na telefony.  Możemy wpisać do niej nawet godzinę (od-do) zajęć, salę i nauczyciela! Jest świetna. Następnie dodajemy widżet na tapetę i mamy widoczny plan na dany dzień, gdy tylko odblokujemy naszego smartphone'a!

Ostatni temat dotyczący szkoły, który chciałabym poruszyć w dzisiejszym poście to relacje ze znajomymi. Według mnie najważniejsze jest żeby być sobą. Kiedy nie będziesz nikogo udawał - będziesz dla innych wydawał się godną zaufania osobą. A na zaufaniu opiera się każda znajomość oraz przyjaźń. Uwierzcie, to nie jest pic na wodę :) To naprawdę działa :) Sama przetestowałam :)
Dlatego dzisiejszy tytuł brzmi "Keep calm and be yourself" - "Zachowaj spokój i bądź sobą". Taki też napis widnieje na mojej bransoletce, której nie zdejmuję. Kiedy na nią spoglądam, przypomina mi się, to jak ważne jest nie udawanie nikogo. To tylko mała ozdoba, mały element, a znaczy dla mnie naprawdę wiele :)

A koniczynka - najpopularniejszy symbol bransoletek Lilou dodaje mi szczęścia:)
 
To tyle,
miłej nauki,
Sandy^^

piątek, 23 sierpnia 2013

Sophie & I, cz.II


Cześć, moi kochani,
dzisiaj druga część o moim psie, w której opowiem Wam o początkach z Sophie. A tak btw, to przepraszam jeśli zdjęcia nie będą dobrej jakości, ale te z pierwszych dni Fisi zostały wykonane komórką. :) Let's get started! ^^
Dlaczego akurat SOPHIE?
Bardzo dużo osób zadaje mi to pytanie: skąd pomysł na imię dla psa? Kiedy je wymyślałam, bardzo lubiłam oglądać "H2O" (hahah, LOL) i gdy usłyszałam to imię, strasznie mi się spodobało. Weźcie pod uwagę to, że to było jakieś 4,5 lat temu! ;) :D
                                         <<5.03.2011r. - pierwszy dzień Sophie w naszym domu>>


Początki, zachcianki i zimowe spacery...
Sophie urodziła się 12 stycznia 2011 roku. Pojechaliśmy po nią 5 marca tego samego roku, oczywiście. Miała wtedy ok. 6 tygodni, a pies powinien mieć 8 tygodni, aby mógł być sprzedany.
To była sobota, więc miałam dużo czasu, żeby się z nią zapoznać. Hodowcy mieli pięć (!) ras psów, więc kiedy weszliśmy do środka zostaliśmy oblężeni przez kudłatych przyjaciół :) W międzyczasie przyniesiono dwie suczki rasy West Highland White Terrier. Jedną dano mojej mamie, drugą mnie. I właśnie wtedy poczułam, że szczeniaczek, którego trzymam, to Sophie, o której zawsze marzyłam. W samochodzie był przygotowany kocyk, żeby było wygodnie naszemu nowemu członkowi rodziny. Z racji iż był to pochmurny dzień, przeniosłam Sophie z budynku do samochodu pod kurtką! To było niesamowite. Do dziś nie mogę uwierzyć, że mam psa. Uwierzcie, że było to od zawsze moim największym marzeniem. Początkowo rodzice mieli wątpliwości, czy będę wytrwała i sumienna w psich obowiązkach, więc przez miesiąc (3.12.2010-3.01.2011) wychodziłam na "spacery" 4 razy dziennie. I to jeszcze w zimę! Było to dla mnie nie lada wyzwanie, ale naprawdę chciałam mieć Sophie, odkąd tylko pamiętam.
Zaniosłam ją do swojego pokoju. Usiedliśmy wszyscy w nim i obserwowaliśmy Sophie'inkę, która ganiała za swoim ogonem. Na zdjęciu powyżej nie widać, jak mała była Sophie. Orientacyjnie powiem Wam, że nie umiała wejść na krawężnik i nosiłam ją na dłoni :)
Początkowo miała spać w kartonowym pudełku :) Zrobił je mój brat ("Sophie" się nie zmieściło, dlatego było "Sofi"). Na spodzie było wyłożone folią i ręcznikiem, ponieważ... no wiadomo: nauka siusiania na dworze zajmuje trochę czasu.
 Kiedy wypadały jej ząbki nadmiernie gryzła nasze stopy, dywany i ogólnie, wszystko, co tylko się dało :D

 
                                                        Nawet gryzła nasze palce...


 A kiedy w dzień chciało jej się spać, wchodziła do szafki, bo było tam ciemno... :)

Włosy rosną jej bardzo szybko, więc przed pierwszą wizytą u fryzjera nie przypominała Westa... :)


To chyba wszystko, z ważniejszych rzeczy, które pamiętam i chciałam Wam przekazać. Jeśli coś mi się przypomni - z pewnością dopiszę :)
Możecie podzielić się swoimi opiniami w komentarzu, lub napisać jak zachowywały się Wasze zwierzaki, gdy były małe :)
Do następnego,
Sophie & Sandy ^^

środa, 14 sierpnia 2013

See U soon!

Aloha :)
Chciałabym Was poinformować, że do niedzieli mnie nie będzie, więc raczej nie będzie postów (chyba, że będzie internet). Jak wrócę nadrobię zaległości udostępniając Wam m.in: Sopie & I cz II ; i dwa odcinki Zwiedzaj z Sandy :)


Do usłyszenia, Kochani! <3
Spakowana Sandyy ^^

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

13 August - Lefthand People's Day

Przepraszam, że tytuł znowu po angielsku, ale tak po prostu wszystko lepiej brzmi ^.^

Zanim przejdę to "Lefthand People's Day" chciałabym Wam powiedzieć, że czasem posty są tak rzadko, bo czasem.... mam tyle myśli w głowie, że nie wiem od czego zacząć. Chciałabym pisać wszystko od serca, żeby to było prawdziwe, więc czasem potrzebuję 2-3 dni, aby zebrać myśli i przemyśleć jak cały wpis będzie wyglądał. :)
Zbliża się pewne święto, o którym od kilku lat nie zapominam. Jest to Międzynarodowy Dzień Leworęcznych.  No cóż.... pamiętam o nim, ponieważ sama jestem leworęczna :) Nie kiedy uważam to za zaletę, a czasem za wadę lub dziwactwo. Wyjątkowość? Być może, w pewnym sensie.

I.
Z opowieści rodziców dowiedziałam się, że jako bardzo, bardzo małe dziecko ćwiczyłam lewą rękę i rozwinęłam ją do tego stopnia, że stałam się leworęczna. Zauważyli to kiedy rysowałam, czy jadłam. Nie chcieli mnie tego oduczać, tak jak to robili ludzie kiedyś. No i tak już zostało: piszę, rysuję, otwieram drzwi, jem, sprzątam, głaszczę (psa) lewą ręką. Lewą dłonią robię pewnie jeszcze mnóstwo innych rzeczy, ale do głowy przyszły mi tylko te :) Wyjątki: myszka od komputera - obsługuję ją ręką prawą oraz pianino : na nim gram dwoma rękoma ^^.

II.
Chcę Wam jeszcze opowiedzieć o kilku "rodzajach" leworęcznych, a właściwie dwóch.
1) Zauważyłam, że niektórzy leworęczni są nimi "z natury". Po prostu są nimi od dzieciństwa i tyle.
2) Druga grupa to osoby oburęczne, bądź praworęczne, którzy z nudy lub chęci wyćwiczyły sobie też drugą dłoń.
Ale to oczywiście jest tylko moje skromne spostrzeżenie O:-)

III.
Na biurku (właśnie przede mną) stoi sobie mała karteczka przypominająca mi o "moim święcie". Spisałam tam kilka nazwisk sławnych osób, które również są lub były leworęczne. Są to m.in.: Albert Einstein, Napoleon Bonaparte, Julia Roberts, Barack Obama, Marliyn Monroe, Leonardo da Vinci i Pablo Picasso. Czy to prawda - nie wiem, ale mam taką notatkę, która przypomina mi, że nie tylko ja częściej korzystam z lewej, niż z prawej ręki.

IV.
Na wstępie napisałam, że ta (nazwijmy to) "przypadłość" ma swoje wady i zalety. Nie jest ich zbyt wiele, ale tak jak wszystko: ma swoje dobre i złe strony.
Wady: kiedy szybko piszę w szkole, wszystko mi się rozmazuje, ponieważ tusz, czy atrament nie zawsze zdąży wyschnąć... Nie kiedy różne sprzęty są słabo przystosowane dla osób leworęcznych.:(
Zalety: zazwyczaj w szkole siedzę po lewej stronie w ławce, co przeważnie mi odpowiada. Dużo osób zwraca na mnie uwagę widząc, że jestem leworęczna. :)

V.
Istnieją też pewnego rodzaju stereotypy na temat leworęcznych.
a) Leworęczni są bardziej uzdolnieni, ponieważ mają lepiej rozwiniętą prawą półkulę mózgu. - nie sądzę, że to prawda. Myślę, że to, którą ręką się posługujemy, nie ma wpływu na nasz charakter i talenty.
b) W starożytności postrzegano leworęczność jako dar bogów (KLIK). - Nie ingeruję w to, co mówili nasi przodkowie :P

VI.
Mam jeszcze jedno zdjęcie :  ( klik klik klik klik klik klik), które pozostawię bez komentarza ;)

To na tyle, mam nadzieję, że post Wam się spodobał mimo, iż nie było w nim jako - tako zdjęć ( bo ja je bardzo lubię :) ).
Ciao,
Leworęczna Sandy ^^

środa, 24 lipca 2013

I'm so sorry O:-)

Hey Wam :)
No cóż...  Długo mnie tu nie było :) No ale jakie może być inne wytłumaczenie niż wyjazd na wakacje? Niestety, nie miałam dostępu do internetu, więc dzisiaj przedstawię Wam cały mój wyjazd. :)
                                                 plażing + smażing = skórę popażing :/
                    (Sory za podrapaną prawą nogę, ale komary pożarły mnie niemiłosiernie :c)


Morze to dla Sophie nowość, ale również wielka atrakcja :) Wróciła do pokoju cała mokra :)

                           No i smycz, która zerwała się ostatniego dnia :( Czekam na nową :)

                                                        No i takie urocze zakończenie <3

No ta tyle :)
Do zobaczenia,
Sandy ^^
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                               COMMING SOON:
* Sophie & I, cz. II
*Zwiedzaj z Sandy: (nazwa, której nie zdradzę)
*Zwiedzaj z Sandy: (kolejna nazwa, której nie zdradzę  ^^)
i wiele, wiele innych...

środa, 10 lipca 2013

Once again about: TheSims 3!!!!

Ach, nie wiem, jak Wy to robicie, ale za każdym razem jak napiszę do Was podziękowania za "xxx" wejść, to ta liczba tak gwałtownie rośnie, że nie wyrabiam z oglądaniem i analizowaniem statystyk :) Aktualnie jest już 594 wejść! Ci, co prowadzą bloga pewnie wiedzą, że jest taka możliwość, aby wyświetlać także liczbę swoich wejść na bloga. Ja tą funkcję mam oczywiście wyłączoną, ale gdyby była włączona, to w sumie jest ok. 800 wyświetleń. Wydaje mi się, że często odwiedzam "świat Sandy", ale czasem po prostu sprawdzam statystyki i poprawiam literówki w poprzednich postach :)

A teraz powrócę do tematu ostatniego posta: Simsach!
Tylko powiedziałam, że w najbliższym czasie nabędę TheSims 3 Rajska Wyspa, a kolejnego dnia na nie natrafiłam! W Tesco jest bardzo atrakcyjna cena, więc dla simsomaniaków, którzy jeszcze tego dodatku nie posiadają jest w sam raz :)


 A... a to  mały fail z przed tygodnia..... :)

No i "Rajskowyspiarskie" zdjęcia :)




Przepraszam, że któryś raz już nawijam o TheSims, ale... jest to chyba jedyna gra, w którą gram, więc.... :)



Ciao,
Mega mega mega mega mega mega mega podekscytowana Sandy ^^

niedziela, 7 lipca 2013

Komputerowa obsesja :)

Cześć :)
Dzisiaj wakacyjno-informacyjny post. Zacznę od info, bo jest tego mniej :)

Dziękuję Wam za ponad 500 wyświetleń. Ta magiczna liczba rośnie tak szybko, że nie nadążam dziękować za każdą, kolejną setkę :) Mam nadzieję, że będzie tak dalej. Ostatni raz pisałam o tym na 200 wejść, a było to... 2 tygodnie temu !!! *.* :*


 Druga informacja to nowy wygląd bloga. Nie ukrywam, że spędziłam nad nim dosyć sporo czasu. Efekt baaaardzo mi się podoba, choć już planuję następny, ale to dopiero po wakacjach, we wrześniu :)
Tia... :)
A teraz pora napisać o mojej tegorocznej, wakacyjnej, komputerowej obsesji: SIMSACH!
Bardzo lubię tę grę za realistyczność i możliwość kierowania życiem "ludzi" :) Aktualnie gram rodzinką stworzoną na wzór mojej rodziny :)
Aktualnie grywam raczej w trójkę, ale w dwójkę też niekiedy się zdarzy :)
Już za kilka dni nabędę TheSims 3 Rajska Wyspa  :) Jupi!
A chciałabym jeszcze mieć studenckie życie, karierę i wymarzone podróże.
Innych nie, ponieważ tak, jak już wspomniałam, cenię sobie realistyczność, więc wilkołaki i wampiry mnie nie interesują :)
 
Często oglądam odcinki z simsów na YT:
-Madzia - i jej seria z życia Madzi i Dereka
-MaryKateAnPLAY - i jej dwie serie:
1) S jak Simsy (mają wakacyjną przerwę i wrócą w październiku)
2) Pamiętniki z Rajskiej Wyspy zaczęły się wczoraj, skończą w październiku. Uważam, że są genialne! Posłuchajcie sobie wstępu i zakończenia drugiego odcinka! *.* <3333






No... to na tyle :)
Do następnego,
Sandy^^