środa, 20 listopada 2013

Urodziny z różnej pesrpektywy:)

                              -ZDJĘCIA POJAWIĄ SIĘ WKRÓTCE- PRZEPRASZAMY ZA DROBNE USTERKI-
Hej, dziś zacznę nietypowo, bo od pozdrowień moich kochanych przyjaciółek, które mnie wspierają i zaganiają do pisania kolejnych postów. :) Dziękuję <3
A tak na serio, to dzisiaj będzie o urodzinach. Moje są dopiero za dwa miesiące, ale chciałabym Wam opowiedzieć o urodzinach jako o ogólnym pojęciu. ZAPRASZAM! :)

I. Organizacja urodzin:

            Moje są w styczniu, lecz obchodziłam je w dzień moich imienin (w maju), ponieważ wówczas było ciepło i mogłam je urządzić w terenie.

*.* BALONY.
 Pierwsza rzecz, jaka kojarzy mi się z urodzinami to balony. Nawet, gdy organizujecie je w małym pomieszczeniu, balony nadadzą imprezie kolorowego nastroju :)

*.* ZABAWY.
 Z moich ostatnich urodzin pamiętam, że do balonów wsadziłam karteczki z zadaniami. Aby je uzyskać, należało przebić balona. Niestety, z powodu wiatru, część z nich mi uciekła :P

*.* GRAFIK IMPREZY.
 To jest wg mnie najważniejsze. Twoi goście nie będą się nudzić i wspaniale spędzicie czas.

*.* ZAPLANUJ URODZINY DOSTATECZNIE WCZEŚNIEJ.
Minimum tydzień wcześniej. Ustal sobie czas, kiedy przygotujesz dekoracje, kiedy zabawy oraz kiedy rozdasz zaproszenia. Spraw, abyś na zawsze zapamiętała ten wyjątkowy dzień.

*.* OSTATNIE I NAJWAŻNIEJSZE.
 Bądź sobą i rób to na co masz ochotę. To Twój dzień!

II. PREZENT DLA CIEBIE, PRZEZENT DLA KOGOŚ

Dla Ciebie: Wiadomo, że prezenty to nie wszystko, ale chyba każda z nas lubi dostać upominek :) Odpowiednio wcześniej rozsądnie wybierz, co chciałabyś dostać (od rodziców, czy rodziny). Pamiętaj, żeby nie przesadzić z ceną :)
Jeśli organizujesz przyjęcie, pozwól, aby Twoi przyjaciele zrobili Ci niespodziankę :)

Dla Kogoś: Zastanów się, czym interesuje się osoba, do której wybierasz się na przyjęcie. Pomyśl o tym, aby wybrać prezent, który Tobie też by się spodobał.  Mi zawsze bardzo zależy na tym, aby kogoś uszczęśliwić :) To takie miłe uczucie.


III. PRZYJĘCIE U NAJLEPSZEJ PRZYJACIÓŁKI.

To, to jest szczególny przypadek ;P Moja przyjaciółka wyprawia przyjęcie w sobotę. Bardzo mi na niej zależy, więc przygotowałam dla niej kilka niespodzianek. Nie mogę Wam zdradzić wszystkich, gdyż Marcy czyta mojego bloga :) W dzień jej urodzin własnoręcznie wykonałam kartkę ( która była bardzo duża; przyczepiłam do niej balony :P I'm obsessed^^). Natomiast na jej przyjęciu wykonam kilka sztuczek magicznych. Ostatnio zaczęłam się tym interesować :) ---Jestę magikiem, hahah --- No i oczywiście, prezent rzeczowy. To już tajemnica.


IV. A Wy? Lubicie urodziny? To już wszystko na dziś. Do zobaczenia już wkrótce!
Do zobaczenia,
urodzinowa Sandy^^



wtorek, 5 listopada 2013

Ulubieńcy października 2013!

Hej,
chciałabym Wam opowiedzieć o kilku rzeczach, które zwróciły moją uwagę w październiku. Mam nadzieję, że ten post Wam się spodoba. Jeśli tak, będę robić takie co miesiąc! <3

1. Pierwsza kategoria to film. Szczerze? Nigdy nie mam czasu na ich oglądanie, ale w tym miesiącu wyjątkowo zebrałam się i kilka obejrzałam. Polecić Wam żadnego zbytnio nie mogę (przepraszam), ale za to zauroczyłam się programami i serialami produkcji TVN.

 *Bitwa o Dom - oglądam od pierwszego sezonu. Uwielbiam ten program. Bardzo mnie on inspiruje, a pomysły, które z niego zaczerpnę, realizuję w simsach (oczywiście, Sandy inaczej nie mogła :P) lub te prostsze - w prawdziwym życiu.

*Perfekcyjna Pani Domu - wiem, że na temat Pani Rozenek krążą plotki o jej prawdziwym podejściu do sprzątania, ale ja sam program uwielbiam, bo sama kocham sprzątać (wiem, że to dziwne. Don't ask ^^).

*Mam Talent - oglądam każdą edycję i każdy odcinek. Ten program naprawdę potrafi pokazać, że zwykli ludzie posiadają niesamowite umiejętności. Uwielbiam to show.

                 ** Wszystkie te programy możecie obejrzeć za darmo na:  TVN Player **

2. YouTube/Blog. W tej kategorii będę Wam polecać poszczególne blogi, kanały, bądź filmy dostępne na witrynach internetowych. Tym razem na oklaski na stojąco zasłużyła tylko jedna osoba ;)

* Agnieszka (nissiax83) - wspaniała kobieta mieszkająca w Nowym Yorku. O tym też pisze na swoim blogu. Ten blog jest uzupełnieniem jej kosmetycznego kanału na YouTube pod tą samą nazwą. LINKI:
blog , youtube . 

3. Muzyka. W minionym już miesiącu skupiłam się na muzyce klasycznej, gdyż miałam dużo występów związanych ze szkołą muzyczną, do której uczęszczam. Chciałabym Wam polecić jedną osobę, grającą właśnie taki rodzaj muzyki.

* Joanna Różewska - miałam okazję posłuchać jej na żywo. Wykonała cudowny rechital składający się z samych utworów Chopina. Jeśli jesteście fanami takiej muzyki - serdecznie polecam. Jeśli nie - posłuchajcie proszę na YouTube choć jednego jej wykonania. Bardzo mi się podoba, jak wczuwa się w grę.

4. Książka. W tym miesiącu nie ma nic, ale zapewniam, że w listopadowym wydaniu tego posta znajdzie się wspaniała książka, którą odkryłam wczoraj. :)

5. Jedzenie.  Czyli moja ulubiona kategoria, mniam!

* Kotlety serowo-jajeczne - są przepyszne! Niestety, nie mam przepisu, lecz sądzę, że bez problemu znajdziecie go w internecie.

* Sos czosnkowy domowej roboty - oczywiście, do kotletów serowo-jajecznych. Sos podbija ich smak i tworzy z nimi spójną całość. Jak go wykonać? Ja zazwyczaj robię cały kubek, ponieważ używam też sosu czosnkowego do tostów, zapiekanek, pizzy, a nawet na kanapkę z szynką. Wystarczy wymieszać ze sobą 5 łyżek śmietany, 5 łyżek majonezu oraz dodać trochę poszatkowanego czosnku w zależności od waszych preferencji. Opcjonalnie: koperek :) dla urozmaicenia. Polecam Wam wykonanie takiego sosu. Jest on naturalny, zdrowy, bez konserwantów, a jego data ważności na pewno nie jest krótsza niż tydzień. Smacznego!

6. Gadżety. W tym miesiącu nie przychodzi mi nic do głowy... Zobaczymy w przyszłym ;)


To już wszystko! Mam nadzieję, że post Wam się spodobał mimo, iż nie było w nim zdjęć. Obiecuję poprawę w następnym miesiącu!  Trzymajcie się ciepło i do zobaczenia już nie długo!
Do następnego,
siedząca z kubkiem herbaty Sandy ^^

piątek, 1 listopada 2013

Sandy powraca :)

Hi, hello!
Wow, naprawdę długo mnie tu nie było. Winę zrzucam na szkołę, bo wraz z początkiem roku trzeba było wziąć udział w konkursach i pouczyć się, by załapać kilka dobrych ocen. Oczywiście, kiedy miałam kilka wolnych chwil, grałam w simsy (wakacyjna obsesja jeszcze nie minęła). No ale cóż, mam nadzieję, że warto było poczekać, bo ostatnio byłam na konkursie pianistycznym i spotkałam się z... DOMINIKĄ <3. Znacie ją z wakacyjnych postów :) Poszłyśmy do pięknego parku na zdjęcia. Niżej macie krótką dokumentację z naszej sesji :) Enjoy ^.^
Przepraszam za twarz, ale sami rozumiecie :)


                         Razem z Dominiką podjęłyśmy kilka prób zrobienia zdjęcia z liśćmi w locie :)







Na koniec przepraszam, że niektóre zdjęcia są obrócone. Przestawiałam je, ale ciągle wracają do tej pozycji. :(
Do zobaczenia już wkrótce!
Jesienne buziaki,
Sandy ^^

piątek, 20 września 2013

"Think positive" - Piątek, Piąteczek, Piątunio...

...to chyba ulubiony zwrot uczniów i ogólnie... dużej części osób ;)

Cześć :)
Dawno mnie tu nie było i nie mogę uwierzyć, że przez kilka dni nie byłam tutaj, na blogu. Powód jest pewnie oczywisty: szkoła. No niestety, nauki jest dużo i już z każdego przedmiotu mam ocenę! Poza tym zadania domowe i zajęcia dodatkowe zajmują mi sporą część dnia.  Strasznie mi z tym źle, że mam tyle nauki i tak mało czasu dla siebie i Was. Mam wrażenie, że z roku na rok nauczyciele są coraz bardziej niesprawiedliwi i coraz mniej wyrozumiali... A wy?
Dzisiaj jest piątek, czyli rzekomo najlepszy dzień w tygodniu, gdyż można poimprezować ^^ Dla mnie to dzień pracy, jak każdy inny, ponieważ mam trochę zajęć pozalekcyjnych. Mam nadzieję, że Wasze piątki mają mniej napięty grafik ;_)
Mimo tych wszystkich niedogodzeń staram się myśleć pozytywnie (choć z czystej natury jestem realistką w stronę pesymistki). Ogólnie od jakiegoś czasu staram się zmienić swoje nastawienie do życia i mówić sobie: It'll be better (będzie lepiej). Uwierzcie, to naprawdę pomaga. W szkole najbardziej. Nie będę tu przytaczać konkretnych sytuacji, ale daję sobie rękę uciąć, że motywujące słowa dają kopa i dzięki temu mogę dobrze i bezstresowo funkcjonować.

(Francja)


(pamiętacie?)
 
Tak więc tak ogólnie na razie prezentuje się moja szara rzeczywistość. Staram się być dobrej myśli i wierzę, że podołam wszystkim wyzwaniom, które zostaną mi postawione przez ten obecnie trwający rok szkolny.
Trzymajcie się ciepło i pamiętajcie o tym, żeby być pozytywnie nastawionym do życia!
 
 
Wasza załamana szkołą
Sandy^^
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
                                                                                                                    1000 wyświetleń, dziękuję!
                                                                                                                                                      <33
                                                     

czwartek, 12 września 2013

"30 random facts about me"

Hej :)
Z racji tego, że jestem chora i mam dużo czasu, postanowiłam trochę pogłówkować i wymyśleć "30 przypadkowych faktów o mnie". To napisania tego posta zainspirowały mnie filmiki na youtube.com o takiej samej tematyce.  Co prawda, w dużej części podawano po 50 faktów, lecz ja wymyśliłam "tylko" 30. Mam nadzieję, że post przypadnie Wam do gustu :)


  1.  Nie cierpię być chora i mieć zaległości w szkole.
  2. Z trudem połykam tabletki, ale i tak wolę je od leków płynnych.
  3. Mój ulubiony kolor to fioletowy.
  4. Choć nie umiem, to kocham śpiewać zwłaszcza, gdy gram do tego na pianinie.
  5. Lubię pić herbatę.
  6. Nie wiem, czy wiecie o co mi chodzi, ale "strzelam" kośćmi, tzn. odginając np. palce moje kości ocierają się o siebie i wydają odgłos. Tak robię z: nadgarstkami, palcami, kostkami, palcami u stóp, karkiem i kręgosłupem. Podejrzewam, że to przez to, że przez ok. 6-7 lat w dzieciństwie intensywnie tańczyłam, robiłam szpagaty, gwiazdy itp.
  7. Uwielbiam podróżować.
  8. Nigdy nie lubiłam muminków.
  9. Nie lubię barszczu czerwonego i zawsze wyjadam same uszka.
  10. Przez wakacje przytyłam 2 kg i uważam to za wielki sukces, yeay!
  11. Nie lubię wody gazowanej i soku z pomarańczy.
  12. Sok porzeczkowy piję tylko wymieszany z wodą.
  13. Całkiem dobrze posługuję się językiem angielskim i uczęszczam na dodatkowe lekcje w tym języku, gdyż chcę, aby był to mój pierwszy język w przyszłości.
  14. Bardzo lubię Polskę, ale mimo to chciałabym zasmakować życia w innym kraju w przyszłości.
  15. Uwielbiam duże miasta.
  16. Lubię chodzić na zakupy, lecz zawsze boję się, że jakaś rzecz szybko mi się znudzi bądź przestanie mi się podobać.
  17. Dość często zdarza mi się krzyczeć przez sen i rano przy śniadaniu mama opowiada mi, co mówiłam w nocy. Zazwyczaj jest to monolog do mojego brata lub coś w stylu "Oddaj mi to!" xD
  18. Lubię chodzić w spódnicach i sukienkach, lecz to odejmuje mi odwagę i zakładam je tylko na apele lub w weekendy. Zdarza się to naprawdę rzadko.
  19. Mam wrażenie, że z roku na rok staję się coraz bardziej leniwa.
  20. Według mnie najpiękniejsze miasta to Londyn i Paryż.
  21. Panicznie boję się pająków!
  22. Zapuszczam włosy :) .
  23. Jak pewnie już wiecie: jestem leworęczna.
  24. Uwielbiam piosenki Lany del Rey, Adele i Amy MacDonald <3
  25. Moja ulubiona liczba to 45.
  26. Moje motto życiowe to: "Żyj tak, jakby ten dzień miałby być Twoim ostatnim".
  27. W swoim (krótkim) życiu miałam tylko jedno zwierzę: Sophie, którą mam do dziś.
  28. Sandy to tylko mój "nick", angielski skrót on mojego prawdziwego imienia - Aleksandra.
  29. Kiedyś bardzo nie lubiłam swojego imienia.
  30. Teraz je lubię, ale tylko pełne imię - Aleksandra; za "Olą" nie przepadam.
Do następnego,
chora Sandy ^^


niedziela, 1 września 2013

"Keep calm and be yourself"

Cześć :)
Czas pożegnać wakacje i iść do szkoły. Pewnie większość z nas zacznie nowy rok szkolny już jutro. Mam nadzieję, że wykorzystaliście swój czas i bawiliście się tak dobrze, jak ja. Od około półtora tygodnia nie mogłam przestać myśleć o szkole. Kilka razy nawet bolała mnie od tego głowa. No niestety, strasznie wszystko przeżywam. Nie chodzi o to, że boję się pójść do szkoły. Po prostu martwi mnie to, czy sobie poradzę, czy dobrze mi pójdzie, czy nie napotkam żadnych przeciwności oraz czy jestem odpowiednio przygotowana, czy o niczym nie zapomniałam. Tak już mam i tak jest co roku... Z jednej strony niekiedy jest to męczące, bo ból głowy przeszkadza mi w wykonywaniu różnych czynności, a z drugiej - staram się robić wszystko jak najlepiej i jeśli zrobię coś dobrze ( w tym wypadku przygotuję się do 10 miesięcy nauki), czuję się spełniona i wierzę, że sumienna praca zaprocentuje w przyszłości. To taka mała dygresja na temat mojego stosunku do szkoły :P

Chciałabym Wam dzisiaj pokazać mój mały trik na dobrą organizację czasu i sposób, aby nie zapomnieć o żadnym sprawdzianie, klasówce czy kartkówce. Jest to coś czego nazwy dokładnie sprecyzować nie potrafię. ;_) Powiedzmy, że jest to coś po między NOTATNIKIEM, KALENDARZEM, ORGANIZEREM. Wygląda tak.


Mój pochodzi z Empiku, ale widziałam takie również w różnych rozmiarach w różnych supermarketach. Na ten rok wybrałam akurat taki, ale co roku mam zupełnie inne. Jest to świetny sposób na zapisanie sobie planu lekcji, ocen zapisanie sprawdzianów w danym terminie, wydarzeń, happeningów, a nawet kontaktów! Ja z tego sposobu korzystam od około trzech lat i nie wyobrażam sobie roku szkolnego bez niego. W ubiegłym roku kilka koleżanek z klasy podpatrzyło u mnie ten kalendarz i ostatnio będąc w galerii z nimi - wszystkie sobie takie kupiłyśmy :) Spróbujcie, może i Wam się przyda!
Mój już przygotowany :) (przepraszam za pismo:c)
Niestety, jestem zapominalska, dlatego, gdy zapomnę zabrać ze sobą mój plener, mam plan lekcji w telefonie! A jego nigdy nie zapominam! ;D Jest to specjalna aplikacja dostępna w sklepie Google Play. Nazywa się A+ TimeTable i jest według mnie najlepszą ze wszystkich tego typu dostępnych na telefony.  Możemy wpisać do niej nawet godzinę (od-do) zajęć, salę i nauczyciela! Jest świetna. Następnie dodajemy widżet na tapetę i mamy widoczny plan na dany dzień, gdy tylko odblokujemy naszego smartphone'a!

Ostatni temat dotyczący szkoły, który chciałabym poruszyć w dzisiejszym poście to relacje ze znajomymi. Według mnie najważniejsze jest żeby być sobą. Kiedy nie będziesz nikogo udawał - będziesz dla innych wydawał się godną zaufania osobą. A na zaufaniu opiera się każda znajomość oraz przyjaźń. Uwierzcie, to nie jest pic na wodę :) To naprawdę działa :) Sama przetestowałam :)
Dlatego dzisiejszy tytuł brzmi "Keep calm and be yourself" - "Zachowaj spokój i bądź sobą". Taki też napis widnieje na mojej bransoletce, której nie zdejmuję. Kiedy na nią spoglądam, przypomina mi się, to jak ważne jest nie udawanie nikogo. To tylko mała ozdoba, mały element, a znaczy dla mnie naprawdę wiele :)

A koniczynka - najpopularniejszy symbol bransoletek Lilou dodaje mi szczęścia:)
 
To tyle,
miłej nauki,
Sandy^^

piątek, 23 sierpnia 2013

Sophie & I, cz.II


Cześć, moi kochani,
dzisiaj druga część o moim psie, w której opowiem Wam o początkach z Sophie. A tak btw, to przepraszam jeśli zdjęcia nie będą dobrej jakości, ale te z pierwszych dni Fisi zostały wykonane komórką. :) Let's get started! ^^
Dlaczego akurat SOPHIE?
Bardzo dużo osób zadaje mi to pytanie: skąd pomysł na imię dla psa? Kiedy je wymyślałam, bardzo lubiłam oglądać "H2O" (hahah, LOL) i gdy usłyszałam to imię, strasznie mi się spodobało. Weźcie pod uwagę to, że to było jakieś 4,5 lat temu! ;) :D
                                         <<5.03.2011r. - pierwszy dzień Sophie w naszym domu>>


Początki, zachcianki i zimowe spacery...
Sophie urodziła się 12 stycznia 2011 roku. Pojechaliśmy po nią 5 marca tego samego roku, oczywiście. Miała wtedy ok. 6 tygodni, a pies powinien mieć 8 tygodni, aby mógł być sprzedany.
To była sobota, więc miałam dużo czasu, żeby się z nią zapoznać. Hodowcy mieli pięć (!) ras psów, więc kiedy weszliśmy do środka zostaliśmy oblężeni przez kudłatych przyjaciół :) W międzyczasie przyniesiono dwie suczki rasy West Highland White Terrier. Jedną dano mojej mamie, drugą mnie. I właśnie wtedy poczułam, że szczeniaczek, którego trzymam, to Sophie, o której zawsze marzyłam. W samochodzie był przygotowany kocyk, żeby było wygodnie naszemu nowemu członkowi rodziny. Z racji iż był to pochmurny dzień, przeniosłam Sophie z budynku do samochodu pod kurtką! To było niesamowite. Do dziś nie mogę uwierzyć, że mam psa. Uwierzcie, że było to od zawsze moim największym marzeniem. Początkowo rodzice mieli wątpliwości, czy będę wytrwała i sumienna w psich obowiązkach, więc przez miesiąc (3.12.2010-3.01.2011) wychodziłam na "spacery" 4 razy dziennie. I to jeszcze w zimę! Było to dla mnie nie lada wyzwanie, ale naprawdę chciałam mieć Sophie, odkąd tylko pamiętam.
Zaniosłam ją do swojego pokoju. Usiedliśmy wszyscy w nim i obserwowaliśmy Sophie'inkę, która ganiała za swoim ogonem. Na zdjęciu powyżej nie widać, jak mała była Sophie. Orientacyjnie powiem Wam, że nie umiała wejść na krawężnik i nosiłam ją na dłoni :)
Początkowo miała spać w kartonowym pudełku :) Zrobił je mój brat ("Sophie" się nie zmieściło, dlatego było "Sofi"). Na spodzie było wyłożone folią i ręcznikiem, ponieważ... no wiadomo: nauka siusiania na dworze zajmuje trochę czasu.
 Kiedy wypadały jej ząbki nadmiernie gryzła nasze stopy, dywany i ogólnie, wszystko, co tylko się dało :D

 
                                                        Nawet gryzła nasze palce...


 A kiedy w dzień chciało jej się spać, wchodziła do szafki, bo było tam ciemno... :)

Włosy rosną jej bardzo szybko, więc przed pierwszą wizytą u fryzjera nie przypominała Westa... :)


To chyba wszystko, z ważniejszych rzeczy, które pamiętam i chciałam Wam przekazać. Jeśli coś mi się przypomni - z pewnością dopiszę :)
Możecie podzielić się swoimi opiniami w komentarzu, lub napisać jak zachowywały się Wasze zwierzaki, gdy były małe :)
Do następnego,
Sophie & Sandy ^^