Na samym początku chciałabym Wam ogromnie podziękować za ponad 200 wejść. Pamiętam, jak dwa tygodnie temu pisałam swojego pierwszego posta. Wiem, że w sumie... aż tak długo nie prowadzę tego bloga, ale dla mnie - osoby początkującej jest to naprawdę coś wielkiego :) <3
Druga sprawa: w wakacje postaram się do Was odzywać codziennie. Na razie mam jeszcze szkołę i np. właśnie skończyłam pisać referat z historii ( o Witoldzie Pileckim, gdyby ktoś pytał :D). A więc proszę Was jeszcze o tydzień wyrozumiałości.
To chyba wszystko z takich "bonusowych" spraw. Zapraszam Was do zapoznania się z krótkim opisem mojego weekendu :)
PS
OBIECUJĘ, że na 100 % w wakacje zrobię jakieś sensowniejsze posty o bardziej zwięzłej tematyce, tylko teraz jeszcze nie mam na to czasu i strasznie nad tym ubolewam :/ Ale cóż, takie życie...
Mimo, iż był to ostatni weekend przed wakacjami, nie spędziłam go jakoś szczególnie... ;) Oto mały skrót, co się u mnie działo w ostatnim czasie :
Oczywiście, mały rozrabiak popsuł mi plany z opalaniem się :P Nadrobię w wakacje :)
I weekendowe malowanie paznokci :) Serdecznie dziękuję TheOlesce (jej blog) za dodanie filmiku na youtube jak zrobić "schodki" na paznokciach. Wiem, że na zdjęciu nie widać tego idealnie, ale w tym momencie miałam problem z aparatem no i ... widzicie, co wyszło... Mam nadzieję, że się nie pogniewacie o:) Mam trochę lepsze zdjęcie:
Do zobaczenia w kolejnym, mam nadzieję bardziej treściwym poście :)
Mam nadzieję, że post Wam się podobał :)
Do następnego,
Sandy i Sophie (do góry łapami) ^^




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz