niedziela, 16 czerwca 2013

Eat, eat, eat, eat, eat

Hej wszystkim ;)
Witam Was w kolejnym poście, po nieco dłuższej przerwie. Wytłumaczę się zakończeniem roku. Zostały jeszcze dwa tygodnie, ale oceny już są wystawione... Nie rozumiem tego, że musimy jeszcze chodzić do szkoły przez 14 dni, skoro oceny są już zatwierdzone... No ale cóż, takie życie. Przejdźmy do sedna dzisiejszego wpisu.
 
Właśnie piję herbatkę i pomyślałam, że porozmawiamy sobie dzisiaj o żywieniu, jedzeniu, itp.
Ten temat jest moim wakacyjnym priorytetem, ponieważ mam zamiar nieco przytyć przez najbliższe 2 miesiące.
Ostatnio odkryłam, że jeść zdrowo (niskokalorycznie), nie znaczy wolniej tyć (tak wiem, jestem niezmiernie spostrzegawcza :P). Aktualnie staram się jeść zdrowy posiłek przynajmniej raz dziennie. Oczywiście, nie zawsze jest to możliwe, dlatego na razie trzymam się zasady, iż zdrowa kanapka musi być przeze mnie  pochłonięta przynajmniej 3 razy w tygodniu. Myślę, że najlepiej jest zacząć małymi kroczkami, a potem podnosić sobie poprzeczkę.
JAK WYGLĄDA MOJA ZDROWA KANAPKA?
1)ciemny chleb/bułka
2)szynka (musi być coś energetycznego; zwłaszcza, jeśli jest to śniadanie, a poza tym - jestem mięsożerna ;))
3)sałata (niewielka ilość - gdyż średnio za nią przepadam)
4)jajko (koniecznie bez żółtka <po prostu nie lubię>)
5)majonez (tylko WINIARY)
6)szczypiorek (drobno posiekany).
Oto kanapka : :)
 
Cóż, na razie to tyle jeśli chodzi o moje żywienie w celu przytycia.
Mam nadzieję, że post Wam się podobał i wykorzystacie moje pomysły.
Jeśli dowiem się czegoś nowego i ciekawego na temat zdrowego, tłuczącego żywienia - dam Wam koniecznie znać w postaci uaktualnienia tego posta.
Do zobaczenia,
Wasza blogerka - Sandy ^^
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Ach, te lekcje :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz